Mistrzostwa Świata - jak to dumnie brzmi! Na świecie odbędą się po raz szósty w ogóle i po raz trzeci w Polsce. Chciałoby się powiedzieć, że "do trzech razy sztuka", ale użyłbyś czytelniku tego stwierdzenia gdyby poprzednie mistrzostwa w Polsce się nie udały. A udały się znakomicie. Jeśli jesteście ciekawi historii ESWC w Polsce oraz chcecie poczytać o nadchodzącej imprezie to serdecznie zapraszam do poniższego tekstu.
Electronic Sports World Cup, czyli Mistrzostwa Świata w Sportach Elektronicznych zostało powołane do życia całkiem niedaleko, bo we Francji. W grudniu 2002 roku organizacja pod nazwą
Ligarena powzięła decyzję o stworzeniu rozgrywek aspirujących do miana MŚ. Ciężko stwierdzić czy oficjalnych, bowiem esport to w dalszym ciągu nieuprawomocniona dziedzina życia. Osiem miesięcy później, w lipcu 2003 odbyła się pierwsza impreza, gdzie zagrano na pięciu platformach. Później, rok po roku wszystkie liczby się powiększały.
| Electronic Sports World Cup w liczbach |
|---|
| Rok | Powierzchnia | Graczy na finale | Ilość państw | Odwiedzający | Widownia Live! |
|---|
| 2003 | 5 000 m. kw. | 450 | 32 | 5000 | 1200 |
| 2004 | 5 000 m. kw. | 600 | 43 | 5000 | 5000 |
| 2005 | 7 500 m. kw. | 650 | 45 | 15 000 | 1700 |
| 2006 | 4 500 m. kw. | 750 | 53 | 22 500 | 15 000 |
| 2007 | 12 000 m. kw. | 750 | 51 | 35 000 | 5000 |
Jeśli chodzi o sam PR uskuteczniany przez ESWC to... hmm... specyficznego aż nie doświadczyliśmy. Dostaliśmy natomiast coś innego. Od razu mówię, że to jest właśnie to na co wszyscy czekali. ESWC w świecie esportów ma etykietkę najbardziej prestiżowej imprezy. Organizatorzy tego zamieszania nigdy nie babrali się w zbytnią reklamę. Woleli postawić na jakość wykonanej pracy i po cichu liczyli, że to zaowocuje. I nie pomylili się! ESWC w dość krótkim czasie zyskało świetną opinię w esportowej części Internetu. Szybko potem impreza stała się marzeniem wielu początkujących i już bardziej zapalonych graczy. Wielu z nich do znudzenia powtarzało, że marzeniem esportowca powinno być wygranie ESWC i do tego dążyć się powinno.
Ale na szerszy wywód o pozycji ESWC na świecie jeszcze nadejdzie czas, my jednak zostańmy w Polsce. Dokładniej, w Poznaniu. To na zachodzie kraju, jakby ktoś nie wiedział.
ESWC w Polsce, co z nim?
Poznań stał się jedną z dwóch stolic polskiego esportu gdzieś na przełomie 2005 i 2006 roku. Może bardziej skłaniałbym się do początku 2006. W marcu 2006 oficjalnie podano do wiadomości, że ESWC w Polsce stało się faktem i pierwszy raz będziemy mieli okazję wysłać naszą reprezentację na paryską imprezę. Wtedy platformami głównymi stały się gry Counter Strike i Quake 4 - z racji tego, że wtedy Q3 przeżywał załamanie nerwowe.
Zapowiedzi imprezy były spore, żeby nie powiedzieć ogromne. Oczekiwania? Jeszcze większe. Malkontentów też trochę było - dlaczego nie ma WarCrafta? - dlaczego nie w Warszawie? - co było pierwsze?. W każdym razie organizacją zajął się pracujący pod banderą Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP) PGA Team, czyli ludzie odpowiadający za Poznań Game Arena. Od samego też początku z ESWC w Polsce kojarzone były dwa nazwiska -
Błachowski Rafał oraz
Kamiński Piotr. Jednego scena esportowa znała bardziej, drugiego mniej. Piotr -
mit0s od lat zaangażowany był w scenę esportową w Polsce i znał się na rzeczy. Jak się okazało później, Rafał wcale nie pozostawał w tyle.
Koniec końców, zapowiedziana została impreza w Poznaniu. Jednodniowy turniej miał się odbyć 3 czerwca 2006 i oczywiście się odbył. W moim mniemaniu (i chyba nie tylko w moim) otworzył wtedy rozdział w księdze polskiego esportu, pod tytułem "Wielkie, profesjonalne imprezy esportowe". Od tamtej pory właśnie zaczęły się profesjonalne turnieje w Polsce. Które cały czas się rozwijają! Tamtego pamiętnego dnia, w czerwcu 2006 dostaliśmy ogromną halę na terenie MTP, wielu wystawców, lecha wydzierającego się na stoisku Creative'a i główny punkt dnia -
Coollera. Rosyjski czempion przyleciał do Polski pograć z fanami na stoisku sponsora swojego przyjazdu i po to by wieczorem rozegrać z
avkiem mecz pokazowy na scenie. Co ciekawe - za tamtych czasów av3k był jeszcze za młody by występować w polskich kwalifikacjach ESWC.
Cała impreza pod tytułem "ESWC 2006 Poland" udała się wtedy znakomicie. Oczywiście były opóźnienia - finał Q4 skończył się grubo po północy. Ale to było coś co ożywiło polski esport. Coś co dało nam zasmakować zachodu już nie tylko w galeriach zdjęć na SK. Wreszcie mogliśmy zobaczyć finałowe mecze na scenie, siedzieć na trybunie i kibicować naszym ulubionym zawodnikom. Polskie kwalifikacje wygrali wtedy: zespół
Pentagram G-Shock (CS) w składzie LUq, Neo, TaZ, motyw i Loord, w Q4 wygrał gracz Frag eXecutors -
matr0x.
Rok później, eliminacje ESWC w Polsce nie były już dziewicze. Ba, były wzbogacone o ogromne doświadczenie z PGA 2006, które też było świetne. Zabrakło co prawda meczów na scenie - a na to chorują polscy kibice. Jednakże impreza trzymała wysoki poziom. Ogrom atrakcji, wystawców i turnieje główne - wszystko było takie aby przeskoczyć wysoko zawieszoną poprzeczkę. Bolączką poznańskiego eventu było jednak całkowite odcięcie esportowców od kibiców. Impreza za ścianą trwała w najlepsze a esportowcy grali dla siebie. Wnioski z tego zostały wyciągnięte już na PGA 2007 gdzie esport można było wręcz dotknąć.
ESWC 2007 w Paryżu najechali Polacy w składzie: av3k - Q4, PGS Gaming - CS, Paladyn - WarCraft 3 oraz Bax w Trackmanię.
Słowem podsumowania - imprezy serwowane przez PGA Team zawsze były świetnie zorganizowane i mimo małych błędów pozostawiały bardzo pozytywne wrażenie. Oba ESWC w Polsce również udały się świetnie. Teraz pytanie:
Jakie będzie ESWC Poland 2008?
Oczywiście będzie na nim multum atrakcji. Do wygrania między innymi wyjazd na dni testowe F1, procesory najwyższej klasy i tysiące innych gadżetów. Będą stoiska jeszcze bardziej ogromniaste niż kiedykolwiek. W ogóle to hala targowa też będzie najbardziej ogromniasta - ever! A;e nie to nas w tym artykule interesuje naj. Skupmy się na esportowej stronie tego wydarzenia. Atrakcje dla przechodniów są tak naprawdę niczym w porównaniu do tego co się będzie działo w turniejach głównych.
Po pierwsze - turniej Counter Strike'a, w sobotę, dziesiątego. Po raz pierwszy od kilku lat zabraknie na polskiej imprezie zespołu obecnie grającego dla Meet Your Makers. Skoro nie będzie praktycznie niepokonanej (raz przegrali, oczywiście z FX :) piątki to możecie sobie tylko wyobrazić jak ogromną szansę widzą pozostałe drużyny. W tym oczywiście Frag eXecutors. Pierwsze miejsce to wyjazd do Stanów na Mistrzostwa Świata. To będzie najważniejszy dzień w karierze tych chłopaków. Możemy im tylko zazdrościć, albo współczuć, zważając na to co będzie się działo w ich głowach przed tymi meczami. A nie, przepraszam, pomyliłem się. Możemy jeszcze im kibicować. Wiele razy powtarzali, że świetnie się gra na scenie i, że bardzo pomaga im doping publiczności. Ja już w tej chwili wiem, że w sobotę zedrę sobie gardło jeszcze bardziej niż na finale ESWC 2007 w Paryżu, gdzie w 25 osób przekrzyczeliśmy kilka tysięcy kibiców przeciwnej drużyny. Jeśli macie możliwość, przyjeżdżajcie do Poznania - kibicować Fx w najważniejszych meczach na przestrzeni lat. BEn, pionas, dOk, izzy i tjb -
powodzenia!.
Po drugie. Zmordowani, ze zdartymi gardłami i z nadwyrężoną wątrobą przyjedziemy na MTP drugiego dnia turnieju, w niedzielę. Wtedy też odbędzie się turniej Quake'a 3. Do zdobycia są dwa miejsca w samolocie do USA. Akurat Fx ma w turnieju dwóch graczy.
Call me crazy ale całym sercem wierzę, w sukces matr0xa i rutta. Będzie cholernie ciężko, to oczywista sprawa. W wielkim finale nie ma słabych graczy. Główni konkurenci też nie śpią. Codziennie znajdziecie ich na serwerach. Bardzo ciekawy jestem jak to wszystko wyjdzie w praniu. Ze względu na matury zabrakło dwóch wysokiej klasy graczy. Ze względu na renesans Quake'a powróciło do gry kilku niezłych graczy. Ze względu na rosnący poziom gry, kilku graczy jest zupełnie nowych w tej stawce. Oj będzie ciekawie, będzie nieziemsko ciekawie. Jedno jest pewne - w niedzielę, też zedrę gardło. Już się nie mogę doczekać...
Po trzecie. Mamy jeszcze sloty na finałach w WarCrafta i w Trackmanię. Wydawać by się mogło, że kandydat do walki na światowym poziomie jest tylko jeden - Paladyn. No może niekoniecznie. Jest jeszcze sLh, który od swojego dobrego występu na WCG postrzegany jest jako jeden z najlepszych w kraju. W Trackmanię wyślemy dwóch graczy, wystarczy tylko mieć nadzieję, że nie zawalą i świetnie poradzą sobie na finałach w USA.
Słowem podsumowania
Zapowiada się świetna impreza. W tej chwili zaryzykuję stwierdzenie, że najlepsza w historii polskiego gamingu. Jak to wyjdzie, zobaczymy za kilka dni. Jednak oczekiwania są ogromne. Masa atrakcji dla publiczności przyciągnie ogromne tłumy, z całej Polski zjadą się entuzjaści gamingu, po to by zobaczyć na żywo jak wyłaniani są najlepsi z najlepszych. No sami powiedzcie - czy to nie jest przepis na udany weekend?
Teraz zastanówmy się - dlaczego warto przyjść na finały ESWC w Poznaniu? Będzie to największa impreza gamingowa w Polsce, jak dotąd (ever!). Z tego co zapowiadają organizatorzy - będzie również świetnie zorganizowana. A zważając na to co ci ludzie dokonali w przeszłości - możemy być spokojni o jakość ich usług. Dotrzymają słowa. Setki, jak nie tysiące metrów kwadratowych części targowej - wystawienniczej i dosłownie multum atrakcji dla każdego. Możliwość wyjechania na dni testowe F1, możliwość wygrania mnóstwa nagród i spędzenia dwóch dni na świetnej zabawie. I na koniec, to co najważniejsze dla wielu z nas - emocje esportowe jakich w Polsce jeszcze nie było. W sobotę i niedzielę najlepsi gracze w naszym kraju zabiorą nas do piekła i z powrotem. I żeby uśmiech nie uciekał z Twojej twarzy - to będą eXecutorzy.