Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. Oto na Waszych oczach tworzy się historia polskiego esportu. To nadzwyczaj pozytywna wizja, na miejscu, w Blue City jest o wiele gorzej. Nie jesteśmy w siódmym niebie, ani nawet w drugim. Zejdźy na Ziemię...
Polskie eliminacje Kode5 miały rozpocząć się około godziny 8:30. Owszem wtedy rozpoczęła się rejestracja graczy, ale nie prasy. Toteż przyszło nam czekać ponad godzinkę na upragniony identyfikator. Kiedy w końcu weszliśmy na główną halę, naszym oczom ukazał się widok z HLC... odwrócony o 180 stopni. Tak jak na HLC było wszystkiego pełno, tak tutaj jest całkiem mało... Są te turnieje dla śpiewaków i konsolowych grajków, ale nie po to setki kibiców przyszło dziś do BC.
Wszyscy zapłacili te kilka złotych aby wejść i zobaczyć turnieje główne, a już najwięcej chciało zobaczyć gwiazdy CSa w akcji. Tymczasem rzeczywistość jest o wiele bardziej brutalna. Komputerów jest po prostu o wiele mniej niż graczy do nich przydzielonych. To oczywiście spowoduje problemy z przesiadaniem się, ponownym instalowaniem wszystkiego i tak dalej, dalej. Każdy z Was wie jak to jest, nie graliście z kumplami na lanie?
Z samego rana zwierzyło mi się kilka osób, głownie na temat tego co jest źle a co jest gorzej.
Raz, że praktycznie wszystko dookoła postawione jest na systemie Windows Vista. To dosyć masochistyczne podejście, zważając na to, że ostatni system MSu jest dość problemogenny.
Dwa, że wszystko podłączone jest szeregowo do siebie, więc prąd wywaliło około 30 razy i to tylko dziś rano. Tak przynajmniej stwierdził PawelS. Do tego wszystkiego dochodzą dość poważne opóźnienia. Ogólnie rzecz biorąc, pod względem turniejowym, ta impreza jest jak na razie denna...
Nie wiem czy organizatorzy tej imprezy chceili pobić na łopatki HLC, które było tu organizowane w tym roku, czy też chcieli pokazać, że ich debiutancki turniej okaże się super wydarzeniem. Jak na razie pozycja HLC zagrożona nie jest a tutaj dookoła, wydaje się być nudno. Przede wszystkim wszechobecna pustka zniechęca do eksplorowania terenu.
Ale mam dla Was dobrą wiadomość, jeśli jesteście fanami moich długich wywiadów to wywiad z
Lukim - menadżerem Wildy, a obecnie nowego tworu (połączenia Wildy i PGSu), ukaże się już w tym tygodniu. Rozmowa trwała lekko ponad pół godziny, a Luki to konkretny gość i demagogii unikał. Jest kilka bardzo ciekawych stwierdzeń. Rzekłbym "stay tuned" ale zaraz mi ktoś napisze, że po angielsku to lepiej nie pisać.
Być może jeszcze dziś ukaże się druga część tego typu raportu, być może się nie ukaże. Warunki internetowe w Blue City nigdy nie były komfortowe.
Mała galeria zdjęć, reszta dziś wieczorem:





Blog numer dwa - 16:30Witam Was serdecznie w drugim odcinku mojego bloga z Kode5. Turniej odbywający się w stolicy przyciągnął tłumy i całe rzesze kibiców spragnionych imprezy i wirtualnej rozgrywki. Tym czasem wszystko odbywa się jakby szło pod górkę...
W chwili gdy piszę te słowa siedzę w wyciszonym press roomie, gdzie wesołe redakcje polskich serwisów esportowych wyzywają się od "twoich starych", dzieje się całkiem wiele. Impreza żyje własnym życiem. Po katastrofalnych początkach imprezy z samego rana, pociąg pod nazwą "Kode5" wydaje się rozpędzać. Ludzie bawią się nieustannie, denerwując wszystkich wszechobecnym karaoke. Ze średnią częstotliwością raz na piętnaście minut słyszymy Gosię Andrzej, czy jakoś tak.
Nasza drużyna CSa przybyła dość późno, ale to ze względu na wszędobylskie opóźnienia.
izzy borykał się z problemami sprzętowymi, więc wymieniono mu cały komputer. Zresztą wszyscy mieli kłopoty. Windows Vista sprawia więcej złego niż dobrego. (Właśnie Cycu drze się ze sceny) Pierwszy mecz naszej dywizji odbywa się właśnie teraz, właściwie to dopiero pierwsza mapa. de_dust2 versus
PEXG. Zaczynaliśmy od strony CT, szło nam dość średnio jak stwierdził sam OzoN. Jednak, z tego co twierdził
tjb są żądni krwi i dadzą z siebie wszystko.
Osobiście nie wiem sam co mam napisać. Impreza nie robi pozytywnego wrażenia. Wyraźnie przegrywa z odbywającym się tu niedawno (no w zeszłym roku) Heyah Logitech Cybersport. Organizatorzy nie dają rady sobie z całym nawałem zajęć. Latający wszędzie wolontariusz
PawelS stwierdził, że musi lecieć bo "
instalacja elektryczna mu się pali". Stwierdził również, że kable są już taK ciężkie iż mogą nie wytrzymać do wieczora. Na przykład takie rozgrywki Call of Duty 4 - komputery nie wytrzymują - to raz. Dwa - jest ich za mało i turniej zostanie rozegrany dopiero wtedy, gdy CS zwolni trochę pecetów. Swoją drogą CS komputerów też ma za mało. Ale nie popadajmy w paranoję.
Z pozytywnych wiadomości - ukradłem laptopa eSports.pl i teraz w nikczemny sposób piszę te słowa. Zrobiliśmy także wywiad z głównym menadżerem BenQ DELTAeSPORTS.COM -
Artlightem. W tym tygodniu spodziewajcie się wyśmienitych produkcji
Grabarza i d00mera w FxTV.
Blog numer trzy - 23:10Ciemny wieczór nastał nad Warszawą pod koniec pierwszego dnia Kode5 Polska. Również dlatego, że zakończył się porażką naszego zespołu z jednym z głównych opponentów w turnieju Counter Strike'a.
Ponad trzy godziny opóźnienia robią swoje. Organizatorzy wyraźnie nie sprostali wyzwaniu, przynajmniej pierwszego dnia. Wszystkie grzeczne dzieci już dawno śpią, wszystkie sklepy w Blue City są dawno zamknięte a niegrzeczni chłopcy w hali expo strzelają do siebie przy akompaniamencie głośnych okrzyków "k***a" albo "mają eko". Przed kilkoma chwilami zakończył się mecz naszej druzyny CSa, który niestety przegrała z druzyną BenQ DELTAeSPORTS.COM wynikiem dwa do jaja w mapach.
PIerwszą mapą było de_dust2, na której to gra toczyła się runda za rundę. Często utrzymywał się remis. A nawet kiedy go nie było to eXecutorzy szybko nadrabiali stratę punktów. Pierwsze skrzypce (wydawac by się mogło) grali zawodnicy skrajnie rozstawieni w rządku komputerów - tjb oraz BEn. Jednak każdy z naszej piątki miał w meczu swoją życiówkę. Druga mapa - de_inferno, zaczęła się wyjątkowo niefortunnie dla Fx. Narzekania typu "nigdy nie możemy dobrze zacząc" cały czas się mnożyły.
Z wyniku osiem do zera, Fx wyciągnęło wynik na dziewięc do ośmiu dla Delty. Jednak pod sam koniec meczu więcej zimnej krwi zachwali gracze ex-UNITED, zwłaszcza ham, który runda za rundą "walił banie", albo innymi słowy po prostu świetnie grał. Jak twierdzą nasi gracze, w imieniu kapitana tjb: "
wiemy co zrobiliśmy źle, jutro będzie bardzo okej". Miejmy nadzieję, że tak będzie i jutro pokażemy co znaczy FX POWER!
Bardzo pozytywne te zapowiedzi, przynajmniej takie możecie odnieśc wrażenie, ale widząc determinację pionasa i spółki, powiedzielibyście to samo. Zbieramy się teraz do miejsca spoczynku, bo dziś urodziny jednego z naszych zawodników - dOka, a w tym tygodniu kolejną wiosenkę zakończył Ziggy. Obyśmy wstali na czas... Dobranoc.