przypomnij rejestracja

Wybierz kolorystykę:

Artykuły

Konfrontacja na papierze: ESWC Masters Quake 3

Napisał d00mer, 01/07/2008 14:50

ESWC Masters of Paris to pierwszy tegoroczny tak duży turniej Quake 3. Jest również pierwszym o tak wysokiej randze od dłuższego czasu. Słówko "Masters" nie pojawia się tam bez powodu. Do stolicy Francji zjadą gracze z różnych zakątków świata, prezentujący wszelakie style gry. Będą gracze z trzech kontynentów. Będą przedstawiciele nowej szkoły jak również starzy wyjadacze, którzy stawali na szczycie już ładnych kilka lat wstecz.

Turniej mistrzów w Paryżu to świetna okazja do zaprezentowania się szerokiej publiczności, możliwość zasilenia portfela niezłą sumką, ale przede wszystkim niepowtarzalna chwila na awans do głównych finałów ESWC, które w tym roku odbędą się aż za Oceanem, w San Jose. Tak, moi drodzy - zdobywcy pierwszych trzech miejsc w Paryżu automatycznie awansują do finałów ESWC w USA.

Turniej Quake 3 zapowiada się wprost niesamowicie. Od wielu miesięcy (jeśli nie kilku lat) nie mieliśmy w jednym turnieju tak wygórowanej stawki. Najlepsi zawodnicy na świecie zjadą do Paryża sprać sobie tyłki rakietami, piorunami, laserami. Zielone roboty latać będą po ścianach, zresztą jak zawsze. Z samymi uczestnikami było też trochę perypetii - kilku się wykruszyło, kilku następnych potwierdziło swój udział w ostatniej chwili. W tym momencie lista zawodników przedstawia się następująco:

  • Zhibo "RazerJ" Fan
  • Gregory "falcuma" Ollivier
  • Arrnaud "slx" Lanoe
  • Paul "czm" Nelson
  • Chance "chance" Lacina
  • Dongjin "Dongj1n" Suh
  • Daniel "ddk" Kapadia
  • Thomas "Griffin" Wall
  • Jeffrey "Draven" Debipersad
  • Sander "Vo0" Kaasjager
  • Benjamin "Unity" Rovira
  • Pierre-Emeric "Link1n" Portier
  • Shane Darrik "Rapha" Hendrixson
  • Magnus "fojji" Olsson
  • Marcel "k1llsen" Paul
  • Richard "noctis" Gansterer
  • Alexei "Cypher" Yanushevsky
  • Karl "fooki" Johansson
  • Mateusz "matr0x" Ożga
  • Cyrus "ProZac" Melakani
  • Maciej "av3k" Krzykowski
  • John "ZeRo4" Hill
  • Andreas "Arrw" Ihrfors
  • Stan w dniu 24.06.2008 12:30

To Korea gra w Quake'a 3? Outsiderzy.

Poddajmy teraz analizie listę zawodników. Kilku z nich od razu wydaje się być outsiderami. Mało znani, praktycznie nieutytułowani. Mam na myśli gracza z Korei - Dongj1n oraz jednego z zawodników francuskich - slx. Temu pierwszemu nie wróżę ugrania wielu fragów. Ten drugi z pewnością posiada więcej umiejętności ale nie sądze aby ugrał coś poważnego podczas imprezy Masters. Poza tymi dwoma, najsłabszymi ogniwami w zestawieniu zdają się być gracze z Holandii - Vo0 - czempion Painkillera i dość niesłusznie okrzyknięta gwiazda ProMode'a (stał się nią dopiero po sukcesach w PK) - oraz Draven, który mimo szczerych chęci ciągle jest przeciętny na skalę światową, było tak w Q4, jest tak teraz w Q3.

Niewiele lepsi od wspomnianych wydają się być pozostali Francuzi - Unity i Link1n. Nikt nie odbierze im sukcesów w grach drużynowych ale w duelu mogą sobie nie poradzić ze starymi wyjadaczami. Jeszcze trochę wyżej znajduje się nowy nabytek zespołu Four Kings - ddk, który zdaje się być najlepszym wśród wyspiarzy. Wyżej już mamy graczy z najwyższej półki i mimo potknięć od czasu do czasu są raczej pewniakami w walce o play-offy podczas ESWC Masters.



Chyba największym faworytem podczas paryskich rozgrywek będzie jeden z przyjezdnych tam Amerykanów. Paul Nelson, jeden z największych mózgów podczas gry w Q3. Zwie się go czm, to skrót od CrazyMan. Prezentuje styl oldschoolu, jednak nie tego najstarszego. Największym jego sukcesem jest... są dwa takie. Drugie miejsce podczas ESWC 2004 razem z reprezentacją USA, której był kapitanem oraz w miesiąc później wygrana na QuakeConie 2004. Wtedy w ciągu miesiąca zainkasował prawie 30 kawałków, w dolarach. Dlaczego obstawia się go jako faworyta, mimo że dawno nie grał? Proste - bo taka sytuacja miała już miejsce. Zimowy event CPLa - CPL Winter 2006 był turniejem, który przyciągnął Paula atrakcyjnymi nagrodami. A wtedy Nelson nie grywał aktywnie miesiącami. Tylko przygotowywał się kilka krótkich tygodni. Będący wtedy na fali Jibo nie był w stanie go powstrzymać (a pokonał aktywnego w tamtym okresie Coollera). Dlatego właśnie obstawiamy go jako kandydata do zwycięstwa. Długa przerwa nie wpływa super-niekorzystnie na jego grę. Nie zapomniał jak TO się robi.

Jest niezłym mózgiem, podczas gry i poza nią. Wciąż powtarza się historia o jego ukończeniu matematyki na uniwerku Princeton. Przeciwników zamknie w małej klatce, zwanej hub3aeroq3 (aerowalk) gdzie zazwyczaj sypia. Wiele historii docierało do nas zza oceanu. O jego domniemanych porażkach na hubie, o tym że podszywał się pod innych graczy aby nie ujawniać swojej prawdziwej tożsamości. Teraz jednak ze wsparciem od Evil Geniuses przylatuje do Europu pokazać, że gra w Q3 jest jak jazda na rowerze. Tego się nie zapomina.



Kolejnym faworytem do sięgnięcia po złoto w Paryżu jest Magnus Olsson, zwany szczwanym lisem, chytruskiem czy jak tam kto woli. Jego pseudonim z dawnych lat to fox, jednak od jakiegoś czasu wrócił skacze zielonym robotem jako fojji. Olsson to jedyny z trójki zatrudnionych przez fatal1ty'ego progamerów, który powrócił do swojej starej platformy aby czerpać z niej coś więcej niż "tylko" gruba kasa. To tak właściwie jedyny gracz z byłego FPO, który wrócił do wpół-profesjonalnego grania w gry akcji czy też strzelanki. W początkach swej gry skupiał się głównie na trybie drużynowym. W zamierzchłych czasach był p1mpem, wraz z ProZakiem. Później przyszła pora na jeden z największych klanów Q3 w historii - iCE cLIMBERS i kolejne sukcesy u boku braci: toxa i gophera. Pierwszy większy duelowy sukces to czwarta lokata podczas QuakeConu w 2003 roku. Później przyszła pora na złoto w ESWC 2004 wraz z reprezentacją Szwecji. Trzeciego miejsca na ESWC 2005 Magnus też pewnie do porażek nie dopisał.

Dlaczego jest faworytem na ESWC Masters? Bo gra niesamowicie równo. Utrzymuje się na wysokim, światowym poziomie. Gra duelowa nie jest mu obca - od lat. Wyuczony skill w grze drużynowej robi swoje. Jest aktywny na scenie, praktycznie nieprzerwanie. To nie jest powracająca gwiazda, to żywa legenda, która w Paryżu powinna zarządzić. Na to, że wskoczy do top4 daję gwarancję. Czemu nie wyżej? Jak to nie? Pewnie będzie, ale to dopiero zobaczymy.



k1llsen to zdecydowanie najlepszy z grających Niemców. W tym sezonie obrywał chyba jedynie od graczy ze wschodu. Jakoś nie potrafi znaleźć sobie sposobu na "russian style". Dodatkowo kiepsko u niego z czasem na treningi, bowiem od dwóch miesięcy jest szczęśliwym tatą... k1llsena 2. Synek mu się po prostu urodził - jeszcze żeby było śmieszniej to w ten sam dzień, w którym nowy tata wygrał niemieckie kwalifikacje ESWC. Niemiec gra dobrego Quake'a, ale nie sądzę aby to wystarczyło na coś więcej niż wyjście z grupy. Trafi na Cyphera i polegnie. A teraz proszę państwa pora na legendę, żywą legendę:



ZeRo4, czyli John Hill, jakiś czas temu powrócił do czynnego grania. Jego ostatni występ miał miejsce podczas V-Sports All Stars, 18 maja 2005 roku. Wtedy mówiło się o możliwym comebacku, ale nic z tego nie wyszło. John wsławił się wieloma rzeczami w świecie esportu. W czasach kiedy myszki optyczne weszły na rynek on wciąż grał na kulce. I to z takim skutkiem, że jego przeciwnicy tylko ściany zwiedzali. Jest jednym z najbardziej utytułowanych ludzi w świecie Quake'a ever. Trzy razy wygrał QuakeCona (2000, 2001, 2003), raz WCG (2001). Do kompletu złotych medali brakuje mu tylko złotka z ESWC. Dwa razy był blisko ale w finałach nie dawał rady, srebra zdobył w 2003 i 2004. Medal z takiego samego kruszcu przywiózł z QConu 2004. John Hill od niedawna jest częścią potęgi z Niemiec - SK Gaming. Dołączył do organizacji razem z Rapha(ą?). Nie wierzę w to aby włodarze SK kierowali się starymi sukcesami Johna przy wyborze właśnie jego na podporę składu Q3. Jego forma pozostaje jednak zagadką dla zwykłych śmiertelników. Na wielkich turniejach nie grał bardzo długo, Q4 też nie próbował. Nie stawiam go jako faworyta całego turnieju bo uważam, że gracze aktywni i tak dadzą mu radę. Ale... kto z nas nie chciałby zobaczyć ZeRo4 w takiej formie kiedy pod sufit rzucał LeXerem, Coollerem i Z4muZem?

Teraz na liście zostało tylko dwóch delikwentów do omówienia. Pierwszy:



fooki, czyli Karl Johanson. Quaker z tych niestałych w uczuciach, chociaż nie na każdej płaszczyźnie. Z jednej strony Fooki karierę gracza kończył jakieś 140 razy, jak widać wracał. Za każdym razem wracał, czy minęły dwa tygdonie czy miesiąc. Bardzo stały w uczuciach jest jeśli chodzi o swój zespół. Razem z ZeRo4 i Rapha tworzy trójkę quakerów w SK Gaming. Mimo dużych przerw w graniu nigdy nie opuścił SK i zawsze był (no i dalej jest) im wierny. W Quake 4 próbował zawojować Europę i szło mu całkiem nieźle, ale gdzieś po drodze pojawiły się problemy z pokerem. Sam Karl niechętnie o tym mówi. Fooki był częścią zwycięskiego składu Szwecji z ESWC w 2004 roku. Potem wygrał jeszcze QLAN2, gdzie w finale odprawił tego uśmianego pana w różowej koszuli kilka akapitów wyżej. Teraz wrócił do grania i jak sam przyznaje - jest zdziwiony, że tak dobrze mu poszło (zakwalifikował się do ESWC, z kwalifikacji w Szwecji). Jego gra zachwyca. Jest typowym przedstawicielem starej szkoły. W życiu prywatnym jest miłym gościem ale na pro-q3dm6 staje się arogancki, niedobry i brzydki. Na DreamHacku sprał Spart1e'go aż szkoda było patrzeć. Nie można dopuścić go do kontroli mapy. Jeśli stanie się inaczej to kiepsko z Wami, już nie zobaczycie ani krzty pancerza. Osobiście obstawiam Fooki'ego na miejsce w pierwszej trójce ESWC Masters. Ale pewnie się pomylę, bo z tym graczem to nigdy nic nie wiadomo. Już kobieta mniej zmienną jest niż jego gra... Teraz pora na naszego człowieka w Paryżu.



O matr0ksie napisano już dziesiątki artykułów, wywiadów z nim było już pewnie dwa razy tyle. Ale nigdy nie mamy dość. Jeśli w polskim esporcie szukacie prawdziwego mistrza to właśnie znaleźliście. Choć wielu mogłoby się sprzeczać - matr0x to najbardziej utytułowany polski quaker. W zamierzchłych czasach, kiedy Ożga słuchał jeszcze Slipknota i nosił długie włosy do ramion, miał 17 lat i przyjechał do Warszawy. Wygrał wtedy polskie kwalifikacje do World Cyber Games 2002. Poleciał aż do Korei, razem z GaDem aby skopać tyłki całemu światu, nie udało się a tamten wyjazd pamięta chyba każdy polski scenowicz, a napewno Ci co kilka lat już grają. A pewien jestem, że czytaliście kiedyś to. W każdym razie matr0x przez następne lata wciąż królował na scenie. Pierwsze polskie ESWC wygrał - poleciał do Paryża, jeszcze za czasów Q4, w 2006 roku. Wtedy o dwa fragi minął się z wyjściem z grupy. Wygrał obydwa sezony HLC w Quake'a 3. Wygrał też dwa PGA - w 2006 w Q4 a w 2007 w Q3. Sukcesów mu nie brakuje, całą listę zobaczycie tutaj.

W tym sezonie mat po cholernie emocjonującym finale wygrał w Poznaniu wyjazd do San Jose na wielkie finały ESWC. Po raz trzeci będzie reprezentował Polskę jako reprezentant kraju. A był przecież jeszcze wyjazd do Londynu na WSVG. W sierpniu zapowiada się wyjazd na GameGune do Hiszpanii. Dodatkowo - przecież dostał zaproszenie na ESWC Masters, a to nie byle co, prawda? Tak. Dokonania mata są naprawdę wielkie. Jako jedyny quaker na świecie, matr0x posiada swoją kopię zapasową w postaci STINGa. Jeśli tylko się postara to może sprawić niespodziankę. Nie ma co ukrywać - nie jedzie tam jako faworyt. Ale to się powinno zmienić jak tylko na GTV polecą pierwsze rakiety rodem z Rybnika. Zobaczycice, jeszcze go delegacja Fx na rękach będzie nosić. Po Paryżu oczywiście. Ach... powodzenia stary. Lecisz tam skopać tyłki, pamiętaj o tym, że... FX POWER!

Jest tu kilku graczy takzwanej "młodej szkoły"

av3k - najbardziej utytułowany z tej grupy, mistrz świata z roku poprzedniego (Q4), Cypher - ulubieniec publiczności, srebrny medalista sprzed dwóch lat podczas ESWC 2006, również w Q4; jest także Arrw - młodszy brat "bożyszcza ztn-ki" Z4muZa, idę o zakład, że starszy brat trenuje młodszego do ostatniej kropli krwi przed tym turniejem. Nie do końca pewien jestem zaś czy do newschool można zaliczyć gracza takiego jak Rapha, ale powiedzmy, że się zalicza. Za oceanem kopie tyłki przeciwnikom równo, zobaczymy jak będzie w Paryzu. Poza tym - zainwestowało w niego SK Gaming, raczej nie w ciemno. Niektórzy jako gracza newschoolu określają noctisa, który przez mnóstwo czasu był niedoceniany aż w końcu, po długiej i ciężkiej pracy dostał szansę wystąpienia na tak dużym turnieju. Jego postawa na "mastersach" jest totalną zagadką. Niektórzy twierdzą, że będzie czarnym koniem, kiedy inni mówią, że sobie zupełnie nie poradzi. My wiemy, że ma umiejętności, kwestia tylko czy z nich odpowiednio skorzysta.

Reszta graczy to już oldschool, prawdziwy, czasem toporny i jednocześnie tak miły dla oka. Mamy tutaj RazerJ, którego poprzednią ksywką był(o) "Jibo", kiedy jeszcze CPL supportowało Q3 jaki ich główną grę radził sobie nieźle. To było na przełomie lat 06/07. Mamy tutaj także wieloletniego mistrza zza oceanu - czm, który uważany jest na jednego z najmądrzejszych graczy Q3. O nim więcej przeczytacie w gustownej ramce, troszkę wyżej. Jedyny Kanadyjczyk obecny w zestawieniu to Griffin, ale chyba nikt nie daje mu większych szans niż tylko wygrana ze słabszymi zawodnikami i pozostanie w fazie grupowej. To jeszcze nie ta liga. Średnie szanse ma też ktoś taki jak falcuma. Potrafi skakać po mapie, ale lepiej mu to wychodziło kiedy grał w Q4. Na scenie znany jest z tego, że kiedy gra wpada w demoniczny trans. Nie wiem jak to powiedzieć, ale podczas grania bałbym się do niego podejść, pewnie bym oberwał klawiaturą...

Mamy tu jeszcze chance'a, który nigdy w ścisłej czołówce nie był, ale w większość kłejków grał. Zobaczymy jak sobie poradzi, ale według mnie w pierwszej ósemce graczy Q3 na świecie to on nie jest. Zostało nam na liście już tylko pięć osób i to takich, że książkę można o nich napisać bez większego wysiłku. Najpierw ProZac - słynny p1mp. Wsławił się niesłychanie przemyślaną i jednocześnie szaloną grą drużynową. Dla swoich drużyn był niezastąpiony. Przez wiele lat trwało polowanie na fotkę, na której nie zrobił głupiej miny. Jest także autorem chyba najsłynniejszej piosenki w esporcie. Nie tyle piosenki co wykonania - na ESWC w 2004 zaśpiewał na żywo kawałek Britney Spears - Hit Me Baby One More Time (czy jakoś tak). Jego największy sukces duelowy to chyba... 5 miejsce na World Cyber Games dawno temu, w 2001 roku. Jednak w każdym turnieju, w którym ProZac się pojawi, od razu poprawia się atmosfera.

Małe podsumowanie - liczę na świetny turniej.

Mam nadzieję na upojne godziny przed GTV, gdzie zobaczę to na co cała scena Q3 czekała. Emocje, ciężkie mecze, piękne fragi, dogrywki, jakiś kawałek Britney na żywo. Chcę zobaczyć jak całe Q3 odżywa. Chcę zobaczyć jak matr0x kopie tyłki młokosom zza granicy. Chcę by Quake ożył na nowo. A Wy? Nie chcecie?

ilość komentarzy: 1dodaj komentarz dotyczy:Quake 3 Frag eXecutors ESWC
Sortowanie komentarzy: NAJSTARSZY |NAJNOWSZY

#1 | th0rax | 03/07/2008 11:03 cytuj

Świetny tekst doomer ;] też mam nadzieję że mat skopie tyłki w końcu to mój sąsiad to trzeba mu kibicować! I dołączam się do okrzyku: też chce aby Quake 3 ożył na nowo!! :)

 


OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Frag-eXecutors.com są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownie. Niepodporzadkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem Twojej wiadomości.

Załóż konto w 20 sekund, by wygodniej komentować!

Nie jesteś zalogowany lub nie posiadasz konta na Frag-eXecutors.com.






Filtr artykułów