GB : 2 = 2 !
Wyróżniamy dwa sposoby rozmnażania. Płciowe i bezpłciowe. Wśród tego drugiego rodzaju, najtrafniejszym określeniem na to co przydarzyło się dzisiaj w lidze
GameBite będzie nie czynność zwana fragmentacją plechy, lecz poliembrionia czyli jak uczy nas Wikipedia "zdolność do powstawania kilku lub większej liczby zarodków z jednej komórki jajowej". Poliembrionia sporadyczna, nieregularna może przydarzyć się również człowiekowi.
Grzegorz
vader Kożuchowski przekonał się na własnej skórze jak może być to bolesne.
Wersja krótka, nazbyt prozaiczna
Autor GB pożarł się z głównym sponsorem o prawa do ligi. Według niego firma WhiteRabbit przywłaszczyła sobie jego serwis, natomiast wg firmy WhiteRabbit nabyła prawa do ligi stając się jego wyłącznym właścicielem.
Dowcip polega na tym, że WR zamierza kontynuować prowadzenie ligi z inną kadrą w zarządzie, Vader również..
Jak mawia Bartoszewski "prawda nie leży po środku, prawda leży tam gdzie leży". A jest nią umowa. Papierek ten wyrokuje czy Vader faktycznie jest poszkodowany. Miejmy to na uwadze zanim zaczniemy optować za jedną ze stron.
Wersja dłuuuuuga i nudna niczym flaki z olejemKażdy zarejestrowany użytkownik ligi stworzonej przez ww. otrzymał dziś informację drogą e-mailową o następującej treści:
Game Bite zmienia adres na:
www.game-bite.net
Prosimy o uaktualnienie ulubionych
Wchodząc na stary adres, możemy przekonać się "co w trawie piszczy". Autor GB zamieścił na nim takowe oświadczenie:
W związku z tak przykrym dla mnie obrotem całej sprawy wokół ligi GameBite postanowiłem przerwać milczenie i zająć oficjalne stanowisko. Działania firmy WhiteRabbit.pl postawiły mnie w sytuacji patowej i wręcz zmusiły do przedstawienia PRAWDZIWEJ historii.
Około 1,5-2 lata temu wraz ze znajomymi mieliśmy plan stworzenia ligi dla graczy gier sieciowych, który postanowiłem zrealizować. Byłem wtedy początkującym programistą, każdego dnia zdobywałem wiedzę, umożliwiającą mi rozwój fukncjonalności systemu ligowego. Obserwowałem to co się dzieje w pozostałych ligach w Polsce, korzystałem ze sprawdzonych rozwiązań, przerabiałem, modyfikowałem. Po kilku miesiącach miałem gotowy system w wersji beta.
Wiedziałem, że nie dam rady samemu tego pociągnąć i będę potrzebował sprawdzonego sponsora, który opłaciłby przynajmniej hosting www. Odzywałem się do firm hostingowych, wysyłałem maile, pytałem, rozmawiałem. Do tej pory posiadam kopie tych maili. Natrafiłem w końcu na firmę hostingową WhiteRabbit.pl, która świadczy usługi w postaci serwerów gier. Użytkownicy ligi, to ich potencjalni klienci, ich target, tak więc zgodzili się na współpracę doszukująć się w przyszłości możliwych zysków płynących z obecności ich marki w lidze.
Udostępnili mi serwer www oraz pomagali utrzymać jak i rozwijać serwis GameBite. Ponosili koszta, za które mieli tytuł głównego sponsora na każdej podstronie, co każdy z Was widział.
W Maju bieżącego roku, gdy oznajmiłem, że chciałbym zakończyć współpracę, ponieważ nie gwarantuje ona poprawnego rozwoju ligi GameBite, zaczęły się problemy. Pomimo tego, że kierowałem się tylko i wyłącznie dobrem mojego dzieła, nad którym spędziłem blisko 2 lata mojego życia, firma WhiteRabbit zabrała mi dostęp do serwera. Straciłem dostęp FTP jak i do bazy MYSQL, zostały mi tylko i wyłącznie pakiet domen, które zarejestrowałem. Tłumaczenia były śmieszne ?utrzymywaliśmy serwis, więc jest on również nasz?.
Zaczęli mnie straszyć sądem, pokazywać umowę o dzieło, którą podpisałem, o czym zresztą wspomniała firma WR. Prawda jest taka, że jest to 1-dno stronnicowa umowa, w której nie pojawia się nazwa GameBite i w której nie przekazuje i nie zrzekam się jakichkolwiek praw do marki, plików www, bazy danych. W dodatku uwaga - umowa jest na kwotę 700zł! :) Dla firmy WhiteRabbit jest to jednak dowód, że mają prawo zabrać mi pliki, bazę danych, markę i zarządzać nią sobie do woli. Pokazują również dowód rejestracji znaku towarowego. Firma WhiteRabbit nie dokonała badania czystości tego znaku, nie mają więc potwierdzenia, że mają prawo do tego znaku. Nie mają, bo dobrze wiedzą, że marka GameBite istniała już wcześniej i należała do mnie. Nie jestem oczywiście prawnikiem, jednak moim zdaniem ich znak towarowy narusza moje prawa autorskie do marki GameBite.
W dniu dzisiejszym firma WhiteRabbit.pl uruchomiła serwis pod inną domeną, dlatego zdecydowałem się przekierować moje domeny na tę stronę. Chciałbym, abyście wiedzieli jak wygląda cała sprawa z mojego punktu widzenia. Gdyby ktoś Wam zabrał Wasza pracę i sobie przywłaszczył, w dodatku groził Wam sądem, to zrobilibyście to samo.
Co będzie dalej? Oczywiście podjąłem już odpowiednie kroki, aby jak najszybciej odzyskać moją własność. Mam niezbite dowody, że to ja jestem właścicielem marki, która działała pod moimi domenami GameBite.pl oraz GameBite.net. Chcę odpalić ligę z powrotem jak najszybciej, znaleźć nowych sponsorów i robić dalej to co kocham. Otwarcie strony nastąpi najszybciej jak to możliwe. Będzie ona posiadała wiele nowych ciekawych funkcji o których przekonacie się niebawem. Stay tuned!
P.S. Zaglądajcie tu regularnie, będę Was informował o postępach nad wznowieniem ligi!
P.S.2. Pracuję nad nową wersją ligi, opartą o nowy, przejrzysty layout. Myślę, że będziecie zadowoleni :)) Więcej informacji już na dniach. - Grzegorz vader Kożuchowski W niezwłocznej odpowiedzi, WR przedstawiło swoje stanowisko:
Jako, że nie mogliśmy dopuścić do zniweczenia ogromu pracy jaki dziesiątki osób włożyło w rozwój Game Bite, zdecydowaliśmy się na ten właśnie krok zapobiegawczy. Niestety aby szerzej wyjaśnić sprawę, musimy przedstawić historię serwisu.
Kod Game Bite powstał na podstawie umowy zawartej między firmą White Rabbit, a Grzegorzem na początku września ubiegłego roku. Ta umowa została zrealizowana, Grzesiek otrzymał gotówkę za pracę jaką wykonał. Po realizacji pierwszego zamówienia zawarliśmy kolejną umowę, na mocy której za miejsce w zarządzie ligi Grzesiek zajmie się udoskonalaniem serwisu. Na początku października ubiegłego roku White Rabbit zarejestrował markę Game Bite w urzędzie patentowym RP, a następnie zakupił serwer hostingowy wyłącznie na potrzeby ligi. Serwis wystartował oficjalnie pierwszego listopada zeszłego roku.
Kolejne kilka miesięcy współpraca przebiegała bez większych problemów. Niestety w okolicach lutego br. Grzesiek powoli zaczął zmieniać swoją postawę. Co raz częściej zaczął dyktować warunki, a rzadziej podsyłać aktualizacje i porawki strony. Ostatecznie sam zaczął podejmować decyzje bez konsultacji z resztą zarządu. Wszyscy znacie historię z wiecznie opóźniającą się wersją 1.0, o której powoli zaczynają krążyć legendy. Możemy wspólnie podziękować za to Grzegorzowi. Ostatecznie na początku maja oznajmił nam, że uważa się za właściciela serwisu i zamierza go sprzedać konkurencyjnej firmie. Z racji tego, że White Rabbit od początku ponosi koszty utrzymania witryny, jest właścicielem zarejestrowanego znaku towarowego - marki Game Bite, serwera na którym działa serwis a także opłacił powstanie kodu serwisu. Uważamy, że roszczenia Grześka są całkowicie bezpodstawne. Postanowilismy zatem odebrać Grześkowi dostęp do strony w obawie, żę wykona nielegalną kopie bazy danych.
Niestety bardzo szybko okazało się, że Grzesiek złamał także postanowienia pierwotnej umowy z września zeszłego roku. W kodzie serwisu umieścił bez naszej wiedzy i zgody furtki, które umożliwiały mu manipulowanie treścią portalu. Początkowo dodawał sobie tylko prawa dostępu, ale później zaczął także modyfikować treści. Postanowiliśmy przeprowadzić audyt bezpieczeństwa, aby sprawdzić co tak na prawdę znajduje się w kodzie. Wyniki zaskoczyły nawet firmę, która przeprowadziła audyt. Grzesiek umieścił w kodzie procedury, które nie tylko umożliwiały mu dostęp do wszystkich elementów strony, ale także zniszczenie bazy danych serwisu jeśli tylko uznał by to za stosowne! Nie musiał się nawet logować do strony, wystarczyło że wpisał by w adresie odpowiedni kod. Oczywiście wszystkie te mechanizmy i wiele błędów przy okazji, zostały natychmiast usunięte.
W międzyczasie rozpoczeliśmy powolne i bardzo uciążliwe negocjacje, mające na celu rozwiązanie naszego wspólnego problemu. Grzesiek niestety nigdy nie zmienił zdania. Ostatecznie po tym jak dowidział się, żę faktycznie stracił dostęp do strony postanowił zagrozić nam wyłączeniem portalu. Co zmusiło nas do zmiany domeny.
Co dalej? Oczywiście nic poza adresem się nie zmieni. Strona będzie funkcjonowała jak dawniej. W międzyczasie zatrudniliśmy grafika, oraz dwóch koderów z prawdziwego zdarzenia. Do końca miesiąca strona ma zmienić layout, a niedługo potem otrzymacie nowe długo oczekiwane funkcjonalności. - WhiteRabbit Źródło:
gamebite.net oraz
game-bite.net;